Przeraża Cię myśl o wyborze koloru na ścianę do sypialni? Prześledziłaś już różne grupy na Facebooku czy posty na Instagramie i nadal nie przekonują Cię porady innych? Jeśli nie chcesz żałować wyboru i zastanawiać się po malowaniu: dlaczego nie sprawdziłam tego wcześniej, ten wpis przeprowadzi Cię krok po kroku przez błędy najczęściej popełniane przy wyborze farby – żebyś Ty mogła tego uniknąć.
Kolor farby a światło – problem z małymi wzornikami
Niezależnie od tego, czy jest to wybór farby do dużego salonu, przytulnej sypialni czy na elewację – wzornik nie pokaże Ci efektu finalnego. Mały próbnik z kolorem o wymiarze 5x2cm pokazuje Ci zarys tego, jaki kolor ściana będzie miała. Bez próby koloru na ścianie ciężko jest wybrać zadowalający efekt. A taką próbę zazwyczaj nikt nie robi tylko od razu kupuje 2,5L, 5L lub 10L farby i leci wałkiem lub pędzlem po ścianie, bo to miało być zrobione na wczoraj, bo jutro przyjeżdża teściowa lub organizuje urodziny dziecka. Nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę! W zależności od powierzchni może to być tylko drobny wydatek, który nie nadszarpnie budżetu domowego, ale za to nadszarpnie nerwy. A po co Ci się denerwować, że teraz to wygląda jeszcze gorzej jak wcześniej? Niektórzy producenci farb, tacy jak farby Beckers Łuków mają w ofercie możliwość zakupy małych próbek, które za mały koszt pozwolą sprawdzić, jak kolor wygląda na ścianie. Kolejnym błędem jest ignorancja światła w wyborze koloru. I tu historia wzięta z życia Jetro. Na zdjęciu wyżej widzisz kolory CapaCeramic, które nas interesowały do pomalowania wnętrza hurtowni, a na ścianach są trzy próbki. Bo jak się okazało, kolor Pacific 60 wyglądał jaśniutko przy biurku, gdy go wybieraliśmy, ale już w kącie hurtowni za regałami wydawał się bardzo ciemny. Dlatego postawiliśmy na Lazur 60, który to znowu przy biurku wyglądał na biały, a w efekcie końcowym dał subtelną szarość odróżniającą się od białego sufitu i pasującą do naszych firmowych mebli.

Kolorowy dom – czy to dobry pomysł?
Niektórzy lubią mnogość kolorów w jednym miejscu. Elewacja to nie katalog farb, a jednak wiele osób próbuje zmieścić wszystko naraz. Pojawia się pomysł: inny kolor na ściany, inny na garaż, a do tego kontrastowe opaski, żeby nie było nudno. Najczęstszy błąd to 3–4 kolory na niewielkim domu, które zamiast podkreślić bryłę, zaczynają ze sobą konkurować. Efekt? Dom wygląda na mniejszy, chaotyczny i ciężki wizualnie. Często dochodzą też kontrasty wybierane tylko dlatego, że chcemy się wyróżnić. Niestety wyróżnianie się na siłę bardzo szybko się starzeje – to, co dziś wydaje się odważne, za kilka lat może zwyczajnie męczyć. Zasada jest prosta: im prostsza bryła budynku, tym mniej kolorów potrzebuje. W większości przypadków: jeden kolor dominujący i jeden uzupełniający (np. na cokół) dają dużo lepszy efekt niż skomplikowana paleta. A co z dopasowaniem koloru do okien czy drzwi? Kolor ścian nie istnieje w próżni – a mimo to bardzo często wybierany jest jako pierwszy i… w oderwaniu od reszty. Częsty scenariusz wygląda tak: kolor elewacji już wybrany, dach Łuków „jakoś się dopasuje”, okna były w promocji, drzwi podobają się same w sobie. Na końcu wszystko jest poprawne osobno, ale razem coś nie gra. Trudno powiedzieć co, ale dom nie wygląda spójnie. Problem polega na tym, że dach, okna, drzwi, parapety i rynny to elementy, które: mają bardzo konkretną temperaturę koloru (ciepłą / chłodną), często są dużo ciemniejsze od ścian i zostają z nami na lata. Jeśli kolor ścian nie współgra z nimi kolorystycznie, całość zaczyna wyglądać przypadkowo.
Moja przyjaciółka mówiła, że…
I teraz chyba najtrudniejszy błąd do przepracowania. Kiedy inni – znajomi, rodzice, sąsiedzi wkraczają w grę to dzieje się prawdziwa jazda. Rodzina doradza “bezpiecznie”, sąsiad pokazuje, co zrobił u siebie, przyjaciółka analizuje najmodniejsze trendy, wykonawca wybiera to, z czym najłatwiej mu się pracuje, a internet podsuwa setki sprzecznych inspiracji. Efekt? Brak jednej, spójnej wizji, ciągłe zmiany decyzji, wybór „żeby już było z głowy” – a uwierz, że jest to najgorsze co możesz sobie zrobić. Po czasie pojawia się myśl, że niby jest w porządku, ale to nie do końca mój kolor. Pamiętaj, że to Ty będziesz patrzeć na te ściany codziennie, a moda i opinie innych szybko się zmieniają. Kolor powinien pasować do Twojego stylu życia, nie do cudzych gustów. Dobrze jest wysłuchać rad, ale ostateczna decyzja powinna być świadoma i Twoja/Wasza. I nie patrz na to, co inni powiedzą, bo na pewno powiedzą. Jedni w ciszy, inni na forum, ale co Ci tam.
Może Cię zainteresuje: Jaką dachówkę wybrać i na co zwrócić uwagę przy wyborze?

